Przemek, 30 Jun 2010. Życie w Australii

Kukabura. Jeden z symboli Australii. W ostatnią niedzielę, Warrandyte State Park.
Kukabura jest zimorodkiem, największym w całej rodzinie. Występuje w kilku gatunkach na terenie Australii i Nowej Gwinei. Ta na zdjęciu to australijska “kukabura chichotliwa”, żyjąca tylko w Australii. Jej nazwa nie jest przypadkowa, bo kukabura wydaje bardzo charakterystyczny odgłos przypominający co złudzenia ludzki śmiech.
Mieszkańcy osiedli położonych blisko parków narodowych muszą być bardzo “odporni” na śmiech kukabury, bo wprawdzie trudno o tym ptaszku powiedzieć, że “drze ryja” (to określenie bardziej pasuje do papugi kakadu żółtoczubej), ale jej śmiech słychać bardzo dobrze już przy pierwszych oznakach świtu, co dla normalnego człowieka oznacza zwykle jeszcze głęboką fazę snu.
Kukabura budzi jednak sympatię ludzi, głównie z powodu swojej diety. Poluje bowiem chętnie na węże, również te jadowite.
W latach 50-tych XX w. działał w Melbourne polski kabaret o nazwie “Wesoła Kookaburra”
Park Rododendronów w Górach Dandenong, Melbourne, październik 2006

Maroondah Reservoir Park, styczeń 2008
Popularity: 22% [?]
Podziel się tą wiadomością z innymi:
Przemek, 27 May 2010. Życie w Australii
To piękne stworzenie wypatrzyliśmy w czasie spaceru na promenadzie w Brighton (Melbourne). Po angielsku nazywa się Golden Silk Orb-Weaver, po łacinie Nephila edulis, a po polsku Prządka jadalna. Pająk jest względnie duży (korpus ok. 2 cm), a sieć plecie całkiem pokaźną, o średnicy ok. 1m. Na zdjęciu oczywiście samica, bo pan prządka jest dużo mniejszy.
Prządki nie tylko nie są jadowite, ale jak sama nazwa wskazuje są nawet jadalne (sic!). Podobno na Nowej Gwinei są przysmakiem. Smacznego.
W Polsce są spotykane czasami w zbiorach hodowców pająków. W sieci widziałem oferty sprzedaży prządek za 25-35 zł.
Na żywo w plenerze: zapraszam do Australii.

Popularity: 25% [?]
Podziel się tą wiadomością z innymi:
Przemek, 10 May 2010. Nowa Południowa Walia,Queensland,Życie w Australii
Te co skaczą i fruwają, czyli kilka zwierzaczków upolowanych aparatem w czasie ostatniej naszej wycieczki do Queensland i okolic.

pelikan łapie rybkę, Nelson Bay, Port Stephens, NSW
Czytaj dalej »
Popularity: 25% [?]
Podziel się tą wiadomością z innymi:
Przemek, 27 Jan 2010. Życie w Australii
Jak wiadomo Australia słynie z dzikich bestii, grożących spokojnym mieszkańcom na każdym kroku. Krokodyle, rekiny, kazuary, dzikie psy, żmije i pająki wielkości ptaków – żeby wymienić tylko najpopularniejsze. Na szczęście na straży naszego bezpieczeństwa mamy policjantów: dzielnych i nieustraszonych.
Ja nikogo się nie boję!
Choćby niedźwiedź… to dostoję!
Wilki?… Ja ich całą zgraję
Pozabijam i pokraję!
Tak było i tego feralnego dnia, gdy dzika bestia zagroziła mieszkańcom spokojnego przedmieścia Bundoora, w północnej części Melbourne. Sytuację opanowano dopiero dzięki interwencji nieustraszonego sierżanta i jego giwery kalibru .38. Zresztą zobaczcie sami tutaj.
Popularity: 38% [?]
Podziel się tą wiadomością z innymi:
Przemek, 15 Jan 2010. Australia Południowa
Pewnie już macie dosyć tych relacji z podróży, a ja dotarłem w niej dopiero do półmetka. Jak teraz patrzę ponownie na te zdjęcia to muszę stwierdzić, że Wyspa Kangura jest cudowna. W związku z czym będę dalej zamęczał czytelników (o ile jeszcze jacyś są) fotorelacjami.
Trzeci dzień pobytu na wyspie zaczęliśmy, jakże by inaczej, od plażowania. Tym razem celem była sama Vivonne Bay (na południowym wybrzeżu wyspy, 60km od Kingscote), reklamująca się jako “najlepsza plaża w Australii“. W związku z tą reklamą spodziewaliśmy się siódmego cudu świata, a tymczasem plaża okazała się sympatyczna, ale bez wielkiego szału. Trzeba jednak przyznać, że woda jest krystalicznie czysta, fale były znośnej wielkości, więc dało się wykąpać. Dodatkowo plaża jest bardzo długa.

Wylądowaliśmy gdzieś w środku długości zatoki i dopiero podczas spaceru wzdłuż plaży odkryłem kapitalne estuarium rzeki Harriet River.

Czytaj dalej »
Popularity: 27% [?]
Podziel się tą wiadomością z innymi:
Przemek, 11 Jan 2010. Australia Południowa
Drugiego dnia na Wyspie Kangura po chłodnej nocy (10 st.C) przywitało nas słońce. Słoneczna pogoda i idealne temperatury 25-28 st. utrzymały się już do końca naszego pobytu. Tego dnia postanowiliśmy podbić pobliski park narodowy Flinders Chase.
Flinders Chase National Park obejmuje duży obszar lądu w zachodniej części Wyspy Kangura. Jest najchętniej odwiedzanym rejonem wyspy, bo w tym właśnie parku znajdują się główne atrakcje: skały Admiral’s Arch i Remarkable Rocks. My zostawiliśmy te hity na koniec dnia i pojechaliśmy najpierw rzadziej uczęszczaną drogą gruntową West Bay Road.
Uwaga: przed wjazdem do parku mija się budynek Centrum Informacyjnego, gdzie należy zakupić bilety wstępu do parku. Koszt biletu rodzinnego: 23 dolary.

Snake Lagoon (Wężowa Laguna)
Uroczo nazwana trasa wiedzie wzdłuż rzeczki Rocky River, w której rzekomo przy odrobinie szczęścia można spotkać dziobaka. Dziobaki służą raczej jako wabik reklamowy, bo nie jest łatwo to zwierzątko dostrzec w naturze. Szczególnie jest to trudne w samo południe, nie mieliśmy więc większych złudzeń co do spotkania z dziobakiem.
Czytaj dalej »
Popularity: 28% [?]
Podziel się tą wiadomością z innymi: