Przemek, 10 Mar 2009. Nowa Zelandia
Gdybym przypadkowo znalazł się na przedmieściu Auckland i miał powiedzieć czy to: a) Auckland, b) Sydney, c) Melbourne, to wątpię czy bym podał od razu prawidłową odpowiedź. Największe miasto Nowej Zelandii bardzo przypomina australijskie stolice i z pewnością Ozi nie czują się tam zagranicą.
Małe i ładne centrum biurowe (City) i setki otaczających dzielnic mieszkalnych, złożonych z jednorodzinnych domków.
Za to panorama miasta jest bardzo charakterystyczna:

Swoim położeniem nad zatoką-portem Auckland przypomina młodszego brata Sydney. Gdyby zamiast portowych żurawi postawić coś podobnego do Opery to ho-ho! Klimatem jest podobno bardziej zbliżone do Melbourne i też się chwali, że może mieć 4 pory roku jednego dnia.
Jedna rzecz jest całkiem inna niż w Australii: Auckland zbudowano na wulkanach (w imponującej liczbie 50 sztuk) i geolodzy twierdzą, że wcale nie wygasłych. Ostatnia erupcja miała miejsce 600 lat temu, a podobno średnio wybucha coś co 1000 lat. Kiedy znów coś wybuchnie i z jaką siłą? Nikt tego nie wie, coś jak rosyjska ruletka.
Auckland było ostatnim przystankiem w naszej podróży po Nowej Zelandii. Pewnie wybierzemy się tam jeszcze kiedyś, ale tym razem na Wyspę Południową. Obiecuję, że przygotuję jeszcze osobną galerię zdjęć z Nowej Zelandii, z obrazkami trochę większymi niż te tutaj załączone. Czytaj dalej »
Popularity: 13% [?]
Podziel się tą wiadomością z innymi:
Przemek, 17 Feb 2009. Nowa Zelandia
Gorąca woda geotermalna wypływała z gejzerów w pobliżu Lake Rotomahana, niedaleko Rotorua. Spływała kaskadami w dół wzgórza, tworząc kolorowe baseny, nazywane “Różowymi i Białymi Tarasami” z powodu koloru osadów naniesionych przez wody geotermalne. Białe Tarasy obejmowały ok. 3 hektarów, a różnica poziomów wynosiła ok. 30m. Woda była bardzo gorąca, co nie zachęcało do kąpieli. Inaczej było z Różowymi Tarasami, które były bardzo popularnym miejscem do kąpieli.

Białe Tarasy
Pomimo wielkiego geograficznego oddalenia od reszty świata Różowe i Białe Tarasy zdobyły wielką sławę. Uznawane były za największą atrakcję Nowej Zelandii i za jednego z kandydatów do tytułu “ósmego cudu świata”.

Różowe Tarasy
Zniknęły z powierzchni Ziemi jednego dnia, 10 czerwca 1886 r. w czasie niespodziewanej erupcji wulkanu Mount Tarawera. Razem z tarasami pogrzebanych zostało kilka wiosek i zginęło ok. 120 osób (głównie Maorysów, ale i kilkoro białych), które nie zdążyły się ewakuować, gdyż erupcja nastąpiła bez żadnego ostrzeżenia o godzinie 3 w nocy. Na miejscu tarasów jest dzisiaj jezioro.
Powyższe obrazki namalowane zostały w roku 1884. Dzięki nim możemy mieć dzisiaj pojęcie jak wyglądały tarasy. Obrazki zaczerpnąłem z Wikipedii, nie są już objęte prawami autorskimi.
Popularity: 14% [?]
Podziel się tą wiadomością z innymi:
Przemek, 16 Feb 2009. Nowa Zelandia

To co widzicie na zdjęciu to jest wulkan. Nie chodzi mi o te z tyłu, bo to jest oczywiste. Wulkan, o którym mówimy jest na dnie jeziora Taupo. Siedzi tam sobie cichutko, być może podgrzewa troszkę wodę. Krater wypełniony jest krystalicznie czystą wodą, tworzącą największe jezioro Nowej Zelandii. Kąpiel w nim to czysta rozkosz, wiem, bo sprawdzałem. Nad brzegiem krateru położone jest 30-tysięczne miasto, dla ułatwienia również nazwane Taupo. Mieszkańcy miasta nie boją się wulkanu, nikt bowiem nie pamięta żeby on kiedykolwiek wybuchał.
Ostatnia erupcja Taupo (nazywana Erupcją Hatepe) miała bowiem miejsce jakieś 1000 lat przed zasiedleniem wysp przez Maorysów, czyli w roku 186. Panuje przekonanie, że Nowa Zelandia nie była wtedy zamieszkana przed ludzi. A jeśli nawet była to erupcja nie zostawiła po mieszkańcach śladu.
Wybuch był bowiem gigantyczny. Wyrzucił w górę 120 km3 (!!!) materiału, słup miał wysokość szacowaną na 50-80 km (!!!). Fala, która powstała w czasie wybuchu przykryła w całości m.in. widoczny z tyłu wulkan Mount Tongariro (ten najniższy z trzech). Skala zniszczeń okolicy jest trudna do wyobrażenia. Popiół wulkaniczny z wybuchu Taupo przykrył niebo m.in. nad Rzymem (!!!), co zostało wzmiankowane przez rzymskiego historyka Herodiana, który rzecz jasna nie miał wtedy pojęcia o istnieniu Nowej Zelandii.
Prawdopodobnie była to największa erupcja wulkanu na Ziemi w ostatnich 5 tysiącach lat (ale wcale nie największa w historii Ziemi, ani nawet nie największa erupcja Taupo).
Tak z naszego punktu widzenia Taupo to jedno z najpiękniejszych miejsc jakie widzieliśmy w Nowej Zelandii.
Popularity: 12% [?]
Podziel się tą wiadomością z innymi: