Morwell – wizyta na odkrywce
Mój Tato spędził parę lat życia przy remontach koparek w kopalniach węgla brunatnego w Polsce. Nie jest więc specjalnie dziwne, że gdy dowiedział się iż duże zagłębie węglowe jest tuż koło Melbourne to chciał je odwiedzić.
Okazuje się, że jak zwykle w Australii: dla turystów wszystko. Kombinat węglowo-elektrowniany organizuje wycieczki z przewodnikiem po odkrywce i po elektrowni (dla chętnych link tutaj). A ponieważ od nas to rzut beretem…
…to pojechaliśmy we dwóch w piękną wrześniową sobotę do Morwell w stanie Wiktoria.
Zdjęć samej kopalni i elektrowni nie zrobiliśmy, bo nie wolno było mieć ze sobą aparatu (nawet w torbie schowanego). Wnioski Taty były takie, że węgiel jest w Morwell łatwo (znaczy: płytko) dostępny i jest go naprawdę dużo. Praktycznie 100% wydobycia zużywają stojące tuż nad dziurą elektrownie (byliśmy w Lou Yang 1). Poniżej kilka zdjęć z okolic kopalni.
Popularity: 4% [?]


