Kinglake National Park
Mało mamy ostatnio czasu na wycieczki za miasto. Trochę mnie ten fakt niepokoi, bo co najbardziej mi się podoba w Australii to chyba “święty weekend”.
W ostatnią niedzielę udało nam się jednak wyrwać na półdniową wycieczkę do Parku Narodowego Kinglake, tuż obok Melbourne (od nas 60km na północ). Parki narodowe w bezpośredniej bliskości miasta mamy już chyba “obskoczone”, ale w Kinglake byliśmy ostatnio chyba ze 3 lata temu…
W Kinglake spotkaliśmy właśnie to czego nam było trzeba, czyli nikogo. Miejsce na piknik tylko dla nas, ani żywej duszy wokół, tylko szemrzący strumyk i ptaki w lesie. I pomyśleć, że to tuż obok blisko 4-milionowego miasta. Zresztą sami zobaczcie.
Las australijski jest urzekający. Nic na to nie poradzę, lubię widok tych drzewiastych paproci otoczonych eukaliptusami nie mniej niż polskie sosny.

Był też wodospad. Ten się nazywa “Masons Falls” Czytaj dalej »
Popularity: 6% [?]



