Przemek, 18 Feb 2010. Życie w Australii
- Wiktoria: Kierowca ciężarówki, który o mały włos uniknął najechania na samochód lidera opozycji Tony Abbott’a powiedział, że przywódca liberałów zasługuje na “kopa w dupę”;
- Terytorium Północne: Więcej żołnierzy australijskich ginie w wypadkach drogowych niż w Afganistanie i Iraku;
- Nowa Południowa Walia: Przymusowe lądowanie samolotu A-330 linii Qantas na lotnisku w Sydney;
- Queensland: Po dwugodzinnej akcji ratunkowej w Gold Coast uratowano 9 kaczuszek, które woda po ulewnym deszczu zmyła do studzienki. Mama kaczka zginęła przejechana przez samochód;
- Wiktoria: Nie uratowano za to 12-letniego chłopca, który utonął w bajorze w pierwszym dniu szkolnego obozu niedaleko Melbourne;
- Australia Zachodnia: Bezdomni w Perth wydają po 1000 dolarów dziennie na narkotyki;
- Tasmania: Dodatkowe 20 tys. ha pierwotnego lasu przeznaczono pod wycinkę;
- Australia Południowa: nic się nie wydarzyło godnego wspomnienia
.
- Ze świata: liczba krów w Nowej Zelandii przekroczyła liczbę mieszkańców (ludzi);
- Ze sportu: Łukasz Fabiański pogrążył Arsenal w meczu Ligi Mistrzów z FC Porto (sic!!!);
- Ze sportu: Przyczyną śmierci byłego piłkarza reprezentacji Australii, Ian’a Gray, prawdopodobnie była heroina;
- Ze sportu: 90% ankietowanych popiera decyzję klubu St Kilda FC o usunięciu z klubu oskarżonego o gwałt futbolisty, Andrew Lovett’a.
- Pogoda na piątek w Melbourne: rano lokalne mgły, potem słonecznie. Temperatura minimalna +16 st.C, maksymalna +32 st.C
Popularity: 24% [?]
Przemek, 7 Feb 2010. Życie w Australii

Poziomy zagrożenia pożarowego:
NISKI-ŚREDNI: Sprawdź swój “Plan Ratunkowy na Wypadek Pożaru”.
WYSOKI: Sprawdź swój “Plan Ratunkowy na Wypadek Pożaru”.
BARDZO WYSOKI: Jeśli mieszkasz w rejonie zagrożonym pożarem buszu, a twój “Plan Ratunkowy na Wypadek Pożaru” mówi, żeby wyjechać to najbezpieczniej będzie wyjechać jak najwcześniej rano.
POWAŻNY: Najbezpieczniej jest wyjechać z samego rana (jeżeli mieszkasz w rejonie zagrożonym pożarami buszu, a twój “Plan” mówi, żeby wyjechać). Zostań w domu tylko jeżeli jest dobrze przygotowany i jesteś pewien, że możesz go bronić.
EKSTREMALNY: Najbezpieczniej będzie wyjechać rano z rejony zagrożonego pożarem buszu (gdy twój “Plan” mówi, aby wyjechać). Zostań tylko gdy twój dom jest dobrze przygotowany, dobrze zbudowany (sic!) i możesz go aktywnie bronić.
KOD CZERWONY – CODE RED (katastrofalny): Jeśli mieszkasz w rejonie zagrożonym pożarem buszu to najlepiej wyjechać jeszcze poprzedniego dnia wieczorem lub wcześnie rano.
Paliło się u nas dokładnie rok temu… “Code Red” został wprowadzony jako efekt tych pożarów. Dzisiaj, w rocznicę tych wydarzeń na szczęście ten najwyższy poziom nie obowiązuje (w Melbourne jest kod niebieski, w większości stanu Wiktoria: zielony).
PS
Wciąż prosimy o głosy, link w prawym górnym rogu strony oraz tutaj.
Popularity: 31% [?]
Przemek, 21 Dec 2009. Życie w Australii
Media w Australii donoszą o sprawie szeroko: Australia będzie miała swoją pierwszą świętą. Maria (Mary) Mackillop (1842-1909), z pochodzenia Szkotka, z urodzenia Melbournianka, zmarła i pochowana w Sydney, miała na swoim koncie również epizod ostrego konfliktu z biskupem Adelajdy o reguły zakonu, który zakładała i zasady podporządkowania hierarchii kościelnej. Maria była przez 5 miesięcy nawet ekskomunikowana z Kościoła, po czym przywrócona do łask przez tego samego biskupa, który uznał nieodpowiedniość nałożonej kary i wycofał ekskomunikę.
To był jednak tylko epizod w życiu Marii, w pamięci pozostała głównie za swoją działalność na polu szkolnictwa.
Reakcje w Australii są pozytywne nawet wśród nie-katolików, bo przecież było trochę niestosownością, że “lucky country” nie miał dotychczas swojego świętego. Ja myślę, że to jednak w sumie dobrze, że nikt w Australii nie skazywał np. franciszkanów na śmierć głodową w niemieckich obozach koncentracyjnych, nie dając im tym samym okazji do wykazania się heroicznością.
Jeśli kogoś sprawa interesuje to tutaj może przeczytać więcej o nowej świętej, po polsku.
Popularity: 40% [?]
Przemek, 9 Dec 2009. Życie w Australii
Wojna futbolu z footy
Kiedy Australia zgłosiła chęć organizacji Piłkarskich Mistrzostw Świata w 2018 lub 2022 roku to wszyscy Ozi wydawali się być zachwyceni. Przecież jeśli sport to tylko my, zrobimy najlepsze mistrzostwa z wszystkich dotychczasowych.
Niestety ostatnio atmosfera jakby zgęstniała i to więcej niż trochę. Okazuje się, że stadion MCG (ogromne boisko, przeznaczone z zasady do krykieta i footy) aby mógł służyć potrzebom mistrzostw piłkarskich musi przejść tymczasową przebudowę, która wyłączy go z użytku dla ligi AFL na co najmniej 10 tygodni, w samym środku sezonu footy.
W Melbourne zawrzało, a “miłość” do soccera wyparowała w jednej chwili. Na wszelki wypadek włodarze drugiego wielkiego stadionu w mieście (Docklands Stadium) powiedzieli z góry, że nie chcą mieć nic wspólnego z Mundialem i lubią tylko i wyłącznie AFL.
Myśli większości wiernych fanów footy nt. oddania MCG soccerowi wyraził najlepiej jeden z kibiców słowami z kultowego australijskiego filmu: They’re dreamin’
Czytaj dalej »
Popularity: 45% [?]
Przemek, 2 Nov 2009. Blog
Postanowiłem zmienić odrobinę formułę naszej bytności w internecie. Przygotowałem cichaczem nowy projekt, projekt strony, w której informacje publikowane dotychczas na blogu nie będą ginęły w szumie bieżących spraw tylko będą dostępne łatwo dla każdego kto ich szuka. Strony, która ma być informatorem dla polskich miłośników Australii, tych co chcą tutaj się przeprowadzić i tych, którzy chcieliby tylko Australię odwiedzić.
Trochę to wszystko trwało, ale dzisiaj zapraszam na oficjalną premierę nowego portalu:

Na razie zawartość strony może się wydać uboga, ale obiecuję, że przeniosę tam z lamusa i uaktualnię wszystkie napisane kiedyś (na bloga i nie tylko) artykuły o charakterze informacyjnym. Pojawią się też nowe treści, o ile czasu nie braknie, bo pomysłów mam mnóstwo.
Z ciekawostek dostępnych na Antypody.info wymienić warto choćby aktywną mapę z prawej strony ekranu, linkującą do artykułów opisujących dane miejsce oraz aktualizowaną na bieżąco przez RSS listę najnowszych notek pisanych przez polskich blogerów z Australii.
Wszelką konstruktywną krytykę sobie cenię, będę więc wdzięczny za zwrócenie uwagi na błędy, które przedostały się na stronę oraz za propozycje nowych tematów do poruszenia.
Linkowanie do nowej strony oczywiście bardzo wskazane.
Blog zostaje w starym miejscu w formie niezmienionej. Będą tutaj wciąż pojawiały się notki z bieżącymi komentarzami spraw australijskich oraz z naszego życia na antypodach.
Popularity: 38% [?]
Przemek, 23 Oct 2009. Życie w Australii
Australijski nastoletni kierowca został zatrzymany przez policję w niecałą godzinę po otrzymaniu prawa jazdy. Jechał na autostradzie z prędkością 154 km/h przy ograniczeniu 110 km/h (w Wiktorii to najwyższa dozwolona gdziekolwiek prędkość). Za przekroczenie dozwolonej prędkości o 44 km/h prawo jazdy zabrano mu na 6 miesięcy i dodano do tego mandat 421 dolarów.
Całą wiadomość można przeczytać tutaj, a ja dodam, że tę informację podaje dzisiaj jako jedną z głównych nie tylko uważany za tabloid dziennik “The Herald Sun”, ale podało ją również w porannych wiadomościach państwowe radio ABC (odpowiednik polskiej Jedynki).
Czy to daje Wam jakieś wyobrażenie jak bardzo jazda po australijskiej ulicy różni się od jazdy w Polsce? Toż gdyby australijskie reguły zastosować nad Wisłą to trzeba by codziennie zabrać prawo jazdy połowie narodu, wydać grubą książkę najważniejszych wiadomości i załatać dziurę budżetową pieniędzmi pochodzącymi z mandatów.
Przypomniała mi się w tym momencie reklama Mazurskiej Nocy Kabaretowej, którą (reklamę a nie noc) oglądałem nie tak dawno w Polsce. Policja zatrzymuje tam kabareciarzy pędzących na złamanie karku na Mazury. Po chwili rozmowy policjanci wybaczają dzielnym artystom nadmierną prędkość i jadą wraz z nimi na Mazury, z gazem do dechy.
Przyznam, że byłem w małym szoku po obejrzeniu tej reklamy. Taki numer w Australii by z pewnością nie przeszedł.
Możecie się śmiać, że Ozi mają takiego cykora na drodze, ale ja naprawdę czuję się tutaj na drodze bezpieczniej, bo wprawdzie ograniczenia są ściślej przestrzegane, ale również dużo bardziej racjonalnie poustawiane. Natomiast po powrocie z długiej podróży za kółkiem nigdy nie czuję się tutaj jak przeciągnięty przez wyżymaczkę, co w Polsce miało miejsce praktycznie zawsze. Ale to pewnie również zasługa dużo lepszych dróg…
Popularity: 25% [?]
Przemek, 8 Oct 2009. Życie w Australii
Australijską telewizję oglądam rzadko (bo składa się w 90% z niemożliwego do wytrzymania chłamu) i tego programu też nie oglądałem. Przeczytałem za to o nim dzisiaj w prasie. Artykuł z melburneńskiej bulwarówki możecie przeczytać tutaj. W dużym skrócie: w części programu o uroczej nazwie Red Faces wystąpił na scenie amatorski zespół z twarzami pomalowanymi na czarno (pamiętacie Alternatywy 4?) i wykonał utwór ku czci Jackson Five, a w szczególności Michaela Jacksona (który akurat miał na tym występie twarz pomalowaną na biało). Filmik możecie obejrzeć na powyższej stronie.
Afera wybuchła gdy jeden z jurorów okazał się Amerykaninem, bardzo przywiązanym do idei politycznej poprawności, w której nie ma miejsca na Czytaj dalej »
Popularity: 10% [?]
Przemek, 22 Sep 2009. Melbourne
Nie mam coś czasu ani pomysłu na napisanie czegoś “mądrego”, więc wrzucam tylko kilka migawek ze spaceru po wiosennej* Australii, a dokładnie po Melbourne. Mamy teraz odpowiednik polskiego marca, temperatury jak w garncu: jakiś tydzień temu było +29, 3 dni temu +22, a dzisiaj góra +17 i Monika będzie znów żałowała, że pochopnie schowała do szafy elektryczne prześcieradło.
Church Street Bridge nad Yarrą, dzielnica South Yarra, granica z Richmond
To malownicze miejsce w środku miasta oglądam zazwyczaj z okna pociągu. Tym razem wybrałem się specjalnie na spacer, żeby zobaczyć z bliska.
Czytaj dalej »
Popularity: 9% [?]
Przemek, 20 Aug 2009. Podróże
Samemu czy przez biuro podróży?
Na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam. Jedni są zwolennikami wakacji, na których nie muszą się martwić o kolejny nocleg czy posiłek. Inni znów w samodzielnym załatwianiu wszystkiego widzą cały „smaczek” podróżowania. My należymy do tej ostatniej grupy. W przypadku Australii napisać jedynie należy, że jest to kraj na tyle przyjazny, że samodzielne podróżowanie nie powinno sprawić nikomu nadmiernej trudności. Nie mówiąc o tym, że…
Czytaj dalej »
Popularity: 19% [?]
Przemek, 16 Aug 2009. Melbourne, Życie w Australii
Zima w najlepszym z miast ma się nieuchronnie ku końcowi. W górach śnieg nam prawie stopniał (a mieliśmy jechać jeszcze raz na sanki). Za to w ostatni czwartek na St Kildzie…

Temperatura powietrza ok. 18st, wody ok. 11 st. O ile zanurzenie w takiej wodzie wydaje mi się teraz czystym szaleństwem to przypominam sobie jak sam robiłem podobne rzeczy na plaży w Kołobrzegu. Tylko, że w środku lata!
Popularity: 3% [?]