Dziękuję za wszystkie komentarze do poprzedniej notki. Po krótkim zastanowieniu postanowiłem jednak ją zdjąć z “anteny”. Blog nabrał zbyt osobistego charakteru, a przecież internet to nie “kozetka”. Już lepsze było pokazywanie kiczowatych zdjęć australijskich pejzaży.
5 lat prowadzenia bloga. To bardzo długo, może zbyt długo. Przeszła mi przez głowę nawet myśl, że taka okrągła rocznica jest w sam raz na zamknięcie bloga. Postanowiłem jednak zrobić sobie tylko przerwę w pisaniu tutaj.
Straciłem motywację do prowadzenia bloga. Gdy ją odnajdę to wrócę. Nie wiem jak długo potrwa przerwa. Pięć chudych lat? Pięć miesięcy? A może pięć dni?
Zgłosiłem naszego bloga do konkursu na “Blogera Roku 2009″ organizowanego przez Wiadomości24 (pierwszy raz). Żeby zagłosować wystarczy kliknąć tutaj, znaleźć łatwo nasz blog, kliknąć na przycisk “Głosuj”, wpisać swój adres e-mail i potwierdzić w poczcie, że się głosowało. Bardzo proste, dwie minuty i każdy sobie poradzi. Żadnych smsów się nie wysyła i można głosować również z zagranicy.
Do dzieła więc. To, że to czytasz oznacza, że warto tu zaglądać, nieprawdaż? Mam nadzieję, że głosów będzie tyle co odwiedzin, a nie tyle co komentarzy .
Startujemy w kategorii “Życie”.
Jak wszystkim wiadomo największe źródło i jedyna krynica wiedzy wszelakiej to Google. Poniżej przedstawiam krótki przegląd najciekawszych fraz (pisownia oryginalna), na które odpowiedź Google odnalazł na naszym blogu w ostatnim roku. Nie jestem pewien, czy internauci rzeczywiście znaleźli u nas satysfakcjonującą odpowiedź, więc na wszelki wypadek uzupełniam braki informacji:
co moga mi zrobic jesli sprawdza ze mieszkam w budynku gospodarczym - duch w narodzie nie ginie i żaden okupant nas nigdy nie złamie, tego jestem pewien
co można zrobić w życiu mając 45 lat – kiedyś myślałem, że w tym wieku to już z górki, ale punkt widzenia mi się powoli zmienia…
co zrobic rzeby byc syreną - samolot do Gold Coast, a potem to już wystarczy kropla H2O
szukam męża z melbourne - to jest bardzo popularna kategoria wizowa, ale ja jestem na szczęście zajęty
studenckie max balangi – stare dobre czasy
odradzam wyjazd do australii - to chyba wkład Konrada do naszego bloga, bo ja tam sobie chwalę
mam okres a musze zrobic badania do wizy do australii - przeczekać dla dobra lekarza
koncza sie miejsca na kursach w australii - klituś bajduś
czy 20h pracy wystarcza na utrzymanie w australii - to jest właściwie postawione pytanie!!! odpowiedź: niekoniecznie
jak szybko działa trawka - ja z tym nie mam nic wspólnego, nigdy nie byłem hippisem
czy po tamtej stronie jest mu lepiej - każdy chciałby wiedzieć
co zrobić gdy dziecko nie umie zrobić kupy - zależy w jakim jest wieku
co robić gdy człowiek wpadł do przerębla - na pewno nie należy wtedy szukać odpowiedzi w Google
Postanowiłem zmienić odrobinę formułę naszej bytności w internecie. Przygotowałem cichaczem nowy projekt, projekt strony, w której informacje publikowane dotychczas na blogu nie będą ginęły w szumie bieżących spraw tylko będą dostępne łatwo dla każdego kto ich szuka. Strony, która ma być informatorem dla polskich miłośników Australii, tych co chcą tutaj się przeprowadzić i tych, którzy chcieliby tylko Australię odwiedzić.
Trochę to wszystko trwało, ale dzisiaj zapraszam na oficjalną premierę nowego portalu:
Na razie zawartość strony może się wydać uboga, ale obiecuję, że przeniosę tam z lamusa i uaktualnię wszystkie napisane kiedyś (na bloga i nie tylko) artykuły o charakterze informacyjnym. Pojawią się też nowe treści, o ile czasu nie braknie, bo pomysłów mam mnóstwo.
Z ciekawostek dostępnych na Antypody.info wymienić warto choćby aktywną mapę z prawej strony ekranu, linkującą do artykułów opisujących dane miejsce oraz aktualizowaną na bieżąco przez RSS listę najnowszych notek pisanych przez polskich blogerów z Australii.
Wszelką konstruktywną krytykę sobie cenię, będę więc wdzięczny za zwrócenie uwagi na błędy, które przedostały się na stronę oraz za propozycje nowych tematów do poruszenia.
Linkowanie do nowej strony oczywiście bardzo wskazane.
Blog zostaje w starym miejscu w formie niezmienionej. Będą tutaj wciąż pojawiały się notki z bieżącymi komentarzami spraw australijskich oraz z naszego życia na antypodach.
Przypomnienie: zabawa polega na tym aby 31 sierpnia, w Dzień Bloga, wytypować 5 wartych polecenia blogów. Rok temu było tak. Tym razem laury (tylko blogi prowadzone po polsku) idą do:
Władca i inni – uwielbiam historię i lubię jak ktoś ciekawie o niej pisze. Nawet jeśli nie zawsze się z tym zgadzam.
Pejzaże karpackie – tylko mogę pomarzyć, czyli to co piękne, a było na wyciągnięcie ręki
Poprzednią stronę jaką stworzyłem sam pisałem własnoręcznie w HTML używając notatnika i było to ładnych parę lat temu (cholibka, stary się robię). Ja nie miałem potem czasu ani ochoty na pisanie kodów źródłowych, a Onet był dość wygodny w użytkowaniu i wykonywał sam kawał roboty promocyjnej bloga.
Minęło jednak kilka lat i technologia się zmieniła. Tzn. HTML jest wciąż w użyciu, ale pojawiły się darmowe narzędzia, dzięki którym sporej części programistów grozi bezrobocie. I takiego właśnie narzędzia użyliśmy do stworzenia nowego własnego bloga. Lista narzędzi (w hołdzie ich twórcom) na końcu tej notki.
Mapa gości. Najbardziej w nowym blogu podoba mi się to, że mogę podejrzeć skąd do nas goście przychodzą. Zresztą sami to możecie zobaczyć na mapce po lewej stronie ekranu (trzeba na nią kliknąć).
Przestrzeń dyskowa. Blogi Onetu z 15MB przestrzeni zostały chyba przygotowane specjalnie pod “bl0gaski” i “wzory na paznokciach” i nawet fakt, że dodano nam ekstra dodatkowe 15MB wiele nie zmienił. Każde zdjęcie musiało przejść przez drobiazgową kontrolę wielkości przed publikacją, a i tak miejsce wyczerpywało się szybko. Tutaj tego problemu długo nie będzie.
Reklamy. Jak pewnie widzicie wciąż są, ale tym razem o ich zawartości nie decyduje firma Onet, ale firma Google. Podobno również my mamy coś z tego mieć (program Adsense), ale z tego co widzę przy obecnych stawkach to za jakieś 100 lat zarobimy na waciki. Trzeba by pójść w “komerchę” żeby zarobić.
Reklama jest rzekomo kontekstowa, czyli dobierana automatycznie na podstawie treści strony. Doszły mnie już słuchy, że u czytelników w Polsce pojawia się jakaś idiotyczna reklama “cudownego medalika”. Z góry prosimy o wybaczenie, bo nasz wpływ na zawartość reklam jest jednak znikomy. Jakby ktoś jednak dojrzał tam jakąś reklamę np. partii socjalistycznej to proszę o sygnał, bo co za dużo to niezdrowo .
Komentarze. Żal mi trochę onetowego “drzewka komentarzy”. Przyjrzę się wtyczkom do Wordpressa i jeśli znajdę coś podobnego to zaimplementuję u nas.
Ta decyzja dojrzewała od dość dawna. Dzisiaj staje się faktem: przenosimy się z blogiem z gościnnego Onetu (do którego będziemy wciąż może wpadać czasami) pod własny dach. Wszystkich czytelników prosimy więc o przekierowanie linków na nowy adres:
Na razie jest tu trochę surowo, ale możliwości dużo, a tematów też z pewnością nie zabraknie. Proszę więc zaglądać. Będziemy również wdzięczni za wszelkie uwagi nt. wyglądu i zawartości strony.