2009 November | Australia, Melbourne - dobre miejsce na wioskę

Blog Moniki i PrzemkaRSS wpisów RSS komentarzy

November 2009- archiwa

Zaproszenie na koncert

Pewno wielu z Was słyszało historię doktora Dolittle, który był niezwykłym weterynarzem, rozumiejącym mowę zwierząt. Tym razem przyjedzie do Rowville  i spotka zwierzęta w polskim lesie. Pierwszą plotkę o zamieszaniu w lesie przyniesie szpak Mądrak. Później pojawią się: wiewiórka, dzik, lis, zajączki, jeż, niedźwiadki, wilk oraz ślimak, którzy będą uciekać przed …..

Aby się dowiedzieć czego zwierzątka przestraszą się w lesie i jaki morał jest z bajki zapraszamy wszystkich na doroczny koncert Zespołu Pieśni i Tańca Beskidy, który odbędzie się dnia 29 listopada 2009 roku o godzinie 17 a więc w najbliższą niedzilę w Domu Polskim „Syrena” 1325 Stud Road, Rowville, Wiktoria. W przerwie koncertu będzie funkcjonować kawiarenka z domowymi wypiekami. W drugiej częśći koncertu „Beskidy” zaprezentują następujące tańce: krakowiaka, polkę oraz dwa nowe tańce po raz pierwszy na deskach Domu Polskiego. Zaśpiewają także piosenki ludowe i nowe piosenki, które obecnie śpiewają dzieci w Polsce.

Tomek będzie występował jako dzik

dzik

Ewunia jako zajączek

ewunia_zajac

Popularity: 28% [?]

Komentarze (3)

Teoria spisku

Pod koniec zeszłego tygodnia anonimowi hakerzy, którzy włamali się do serwera brytyjskiego instytutu badań klimatu (Climatic Research Unit) opublikowali wyciąg kilku tysięcy e-maili i dokumentów wymienianych w prywatnej korespondencji między czołowymi naukowcami instytutu. Cały plik (uwaga 62MB!) można sobie pobrać z sieci (lub poczytać tutaj) i przeanalizować samodzielnie (nie zachęcam jednak do tego, bo nie jestem pewien, czy to jest aby legalne…). Ja tego sam czytał szczegółowo nie będę, bo nie mam na to czasu.

Poza tym jestem sceptykiem (nie tylko klimatycznym ;) ) i w tę rewelację też nie uwierzę ot tak sobie. Poczekamy aż się nożyce odezwą i zobaczymy co dalej. Z pewnością znajdą się tacy co szczegółowo przeanalizują “kwiatki” z tej ujawnionej korespondencji. Zachęcam do zaglądania na kilka blogów, np. Climate Audit czy blog Andrzeja Bolta. Na razie z pobieżnej lektury można wywnioskować jednak, że: Czytaj dalej »

Popularity: 32% [?]

Komentarze (11)

Czarodziejka w buszu

Czytamy ostatnio dzieciom przed snem świetną książkę, już na naszym blogu kiedyś cytowaną. Jeden z fragmentów tak nas “oczarował”, że postanowiłem zacytować. Posłuchajcie…

- Co to jest busz? – zaciekawił się Tomek.

Czytaj dalej »

Popularity: 32% [?]

Komentarze (5)

Wędkarze na St Kildzie

Te zdjęcia robiłem już 2 tygodnie temu. Obecna fala ciepła dopiero miała się zacząć. Czas biegnie szybko.

Wędkarz na St Kildzie, Melbourne

Czytaj dalej »

Popularity: 29% [?]

Komentarze (5)

Po koniach tygrysy

Australia chyba uparła się żeby mi uświadomić jak daleko jestem jeszcze psychicznie od tego kraju. Skończyło się końskie szaleństwo, a przybyło kolejne, tygrysie. W zasadzie chodzi o jednego tygrysa, nazywa się Tiger Woods i specjalizuje się we wbijaniu piłek do dołka, czyli po prostu w golfie.

W zasadzie ten sport mi się podoba, zasady są proste, trawka jest zielona (recycled water in use…), w dodatku zbytnio zmęczyć się nie trzeba, gra się w eleganckiej koszulce polo i w spodniach na kancik.

To wszystko wiem jedynie z telewizji oraz z przypadkowych obserwacjji, bo jakoś jeszcze mi się nie zdarzyło w golfa samemu zagrać. A byłoby gdzie, bo w Melbourne pola golfowe zajmują sporą część miasta i zawsze widać na nich jakichś graczy z wózkami i kijkami.

Dzisiaj jednak pola golfowe (oprócz jednego) muszą świecić pustkami, bo wszyscy pasjonaci pojechali oglądać samego Tygrysa (Tigera) Woodsa i zakorkowali większość ulic w pobliżu pola Kingston Heath. Tiger przyleciał bowiem na zawody do Melbourne, przyćmiewając swoją osobą nawet Britney Spears, która zjechała na koncert do Melbourne z dziećmi oraz byłym mężem (sic!).

Tiger przyleciał prywatnym samolotem z Szanghaju i zatrzymał się w najlepszym apartamencie w kompleksie Crown Casino. Ja wprawdzie nie rozumiem jak jeden  normalny człowiek może potrzebować więcej niż jedną sypialnię i jedną łazienkę, ale Tigera z pewnością na takie rzeczy stać. Za pojawienie się na trawnikach w Melbourne zainkasuje bowiem 3 miliony dolarów! Wow!

Ostatnio ksiądz w Burwood usiłował w kazaniu obliczyć ile to pieniędzy jest wystarczająco. Podobno najlepszą odpowiedź dał któryś Rockefeller: wystarczająco dużo pieniędzy to jest “tylko trochę więcej”. Jeszcze trochę więcej i na pewno mi starczy.

Zresztą Tiger Woods z pewnością wielkim golfistą jest i odpowiednia kasa mu się należy. Można by tylko zadać pytanie dlaczego akurat z kieszeni podatnika, ale to już osobna kwestia. Poza tym w Melbourne tradycja dopłacania do wielkich imprez jest dość “bogata”, żeby wymienić choćby przynoszące miliony dolarów strat zawody Formuły 1.

Sam Tiger zapytany o przyjazd do Melbourne powiedział, że zrobił to żeby móc zagrać na wspaniałym polu golfowym z cudownymi łachami piasku. To jak? Nie dla tych 3 milionów tylko dla piasku przy dołkach? Czyżby pieniądze podatnika w błoto wyrzucono? Niech żyje hipokryzja.

Popularity: 27% [?]

Komentarze (13)

Gorąca niedziela nad oceanem

Przygrzało nam w końcu. Od paru dni termometry rzadko schodzą poniżej 30 st. W chwili gdy to piszę dochodzi godz. 23:00 i jest na zewnątrz 27 st.C. W Melbourne to nie jest znowu tak bardzo częste zjawisko.

Tak samo było wczoraj, czyli w niedzielę. Listopadowa, gorąca niedziela, ani jednej chmurki na niebie to co można robić. Plażować oczywiście. My po zimowej przerwie odwiedziliśmy ponownie nasze ulubione Sorrento, a właściwie sąsiednie Blairgowrie.

Na zdjęciach zupełnie nowe dla nas plaże. Najpierw Fowlers Beach. Na autostradzie był dziki tłum, a na Fowlers Beach ani żywego ducha. To znaczy niezupełnie, bo byliśmy my i jakaś parka, której chyba zakłóciliśmy błogi spokój zupełnego odludzia. Miejsca jednak starczyło dla wszystkich:

blairgowrie-fowlers_beach

Czytaj dalej »

Popularity: 33% [?]

Komentarze (11)

« Wcześniejsze wpisy