Zimno czyli teoria wg lekarza- ruskiego Żyda
Dzisiaj w zasadzie poszłam do lekarza z Tomkiem na kontrolę czy na pewno ma czyste płuca, bo od poniedziałku pokaszluje, a jak zwykle wylądowałam z receptą na antybiotyk.
Chodzimy ostatnio z dziećmi do nowego lekarza w przychodni, który jest Żydem. Na wytłumaczenia, że Tomek złapał wirusa od taty, który objawia się kaszlem i zaczerwienionym gardłem, zbytnio nie reagował, gdyż uważał że przeziębienie jest od zimna. Przeprowadził etymologię słowa przeziębienia w angielskim, ruskim i kazał mi zrobić to samo w polskim. I przykazał , że przeziębienie jest od zimna i kropka.
Stwierdził, że w nocy mamy na pewno w domu za zimno i że zimne powietrze powoduje, że Tomek kaszle. To prawda, że w nocy śpimy przy około 15 stopniach i rano jest zimnawo, ale ja zawsze myślałam że to zdrowsza temperatura do spania. Zalecił więc grzanie do temperatury 24 stopni, oczywiście nie dmuchanym powietrzem tylko z grzejników olejowych i przykrywanie lekkim kocykiem. A na powiększone migdały przepisał antybiotyk.
Także chyba będziemy mieć ciepło w nocy ….. (raczej tylko w dziecięcym pokoju …..)
Popularity: 5% [?]
Warto również przeczytać:
Komentarze (5)



Masz calkowita racje z ta temperatura. Prawidlowa temperatura do spania powinna byc 5 stopni nizsza niz srednia temperatura “pokojowa” – czyli taka w ciagu dnia, a ktora wynosi 21-23 stopnie. zatem 15-18 stopni na spanie jest jak najbardziej w porzadku.
Ja tak spie i jest ok.
nasze doswiadczenia wskazuja ze lekarz ma racje. zeszlej zimy dzieci co dwa tygodnie na zmiane byly przeziebione. grzejnik olejowy w sypialni i podniesienie temperatury do ok 22 skonczylo problem. mi tez lepiej sie spi w 15, ale dzieci sa widocznie bardziej zmiennocieplne. poZDROWIEnia.
Lab moze miec racje z drugiej strony. Dzieciaki jednak czesto sie odkrywaja w nocy – takie bardziej niesforne sa
Sprobujcie podniesc temperature na 2 tygodnie i zobaczycie jaki efekt. Ale podnoscie ja raczej stopniowo a nie od razu na 23-24 bo to tez nie jest dobrze. 20 stopni powinno byc ok na poczatek. pozdrawiam
24 stopnie to jest abstrakcja. Nawet latem takie temperatury są w Melbourne rzadkością (nocą). Kiedy jest już tak gorąco to nasza córka marudzi, że jest jej duszno i spać nie może. Moim zdaniem 20 st. musi starczyć
.
Lekarz ma racje ale chyba nie chcialo mu sie tlumaczyc wszystkiego bo od samego zimna czlowiek nie choruje tylko z fakty ze schlodzony organizm jest poddatniejszy na infekcje i wirusy,czytalam kiedys ksiazke o czlowieku ktory wedrowal zima przez Syberie i wpadl do lodowej przerebli,ogrzal sie przy ognisku i wedrowal dalej bez chorob bo nie spotkal nikogo kto by go zarazil
Zachorowal dopiero latem wsrod krewnych….
sie usmialam z tego wpisu i logiki lekarza
)))
pozdrawiam Melbourne z Sydney