Skojarzenia – wychowanie wielojęzyczne | Australia, Melbourne - dobre miejsce na wioskę

Blog Moniki i PrzemkaRSS wpisów RSS komentarzy

Skojarzenia – wychowanie wielojęzyczne

W czasie ostatniego powrotu z plaży za oknami samochodu widziałam dwie restauracje japońskie. W ramach rozwijania zainteresowania językiem i kulturą tego kraju pytam się Ewki:

- Jakie dania japońskie lubisz?

- Mamo, czy w Japonii są frytki?

- Pewno są frytki…

- To ja w takim razie je najbardziej lubię!

 

Ostatnio Ewka stwierdziła, że fajnie by było pojechać do Polski na 3 miesiące. Wytłumaczyłam jej, że wtedy musiałaby iść do szkoły w Polsce, bo nikt z dzieci nie ma tak długich wakacji. Chwilę zastanawiała się czy będzie to szkoła z nauką języka polskiego. Ja jej na to odpowiadam, że oczywiście będzie to szkoła z takim językiem, w jakim się mówi w danym kraju. A ona na to z powagą odpowiada, że dlaczego chodzi do japońskiej szkoły skoro jest w Australii….?

Popularity: 3% [?]

Podziel się tą wiadomością z innymi:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • LinkedIn
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Grono
  • Netvibes
  • Śledzik

Warto również przeczytać:

Komentarze (5)

Komentarze (5) do wpisu “Skojarzenia – wychowanie wielojęzyczne”

  1. harom, 13 Jan 2009 o 11:26

    A Ty Moniko, jakie dania japonskiej kuchni najbardziej lubisz?

  2. moshe, 14 Jan 2009 o 0:33

    ale klawi rodzice z was. powodzenia w zyciu!

  3. Danuta, 14 Jan 2009 o 6:56

    :) pytanie tak logiczne, że aż mnie kusi, by zapytać, co odpowiedziałaś Ewce :) :) Pozdrawiam serdecznie

  4. Monika, 14 Jan 2009 o 9:23

    Danuta, odpowiedzialam ze ona chodzi do szkoly angielskiej gdzie dodatkowo sie uczy japonskiego (no moze ciutke wiecej niz w kazdej innej australijskiej szkole). A gdy bedzie w Polsce to wtedy bedzie jeszcze uczyla sie innego dodatkowego jezyka.

    Harom- uwielbiam sushi- jesli mozna to nazwac daniem :)

    Moshe- dzieki

  5. tain bo-balkanblues, 18 Jan 2009 o 1:34

    Bardzo nieladnie zazdroszcze Waszej Ewie japonskiej szkoly!:)) Moj synek ma “zwykly” francuski…ale ma duze parcie maly na chinski, ale skad wziac Chinczyka i nie zbankrutowac???

Zostaw komentarz