Latawce
Popularity: 2% [?]
LiveDownUnder.info: Blog Moniki i PrzemkaRSS wpisów RSS komentarzy
Co można robić na naszym końcu świata w gorący styczniowy wieczór, gdy termometr pokazuje blisko 40 st. i wcale nie z tego powodu, że się popsuł? Można iść na plażę.
Albo na Australian Open.
Wczoraj grał sam Federer, szczęśliwie trafiliśmy bilety właśnie na jego mecz w 1-szej rundzie. Zresztą Federer jak Federer, na tenisie słabo się znam to nie będę się mądrzył. Fajnie się oglądało.
Wczoraj moją uwagę przykuły jednak piłki.
Wydawać by się mogło, że na takim turnieju jak Australian Open to naprawdę piłki dostarcza się pierwszej jakości. Tymczasem taki Federer prosi “chłopca piłkowego” o podanie piłek. Nie jednej piłki, ale piłek. Trzech. Ogląda, obraca w dłoniach, sprawdza, która lepsza. Jedną wyrzuca (znaczy się: niedobra piłka była), jedną chowa do kieszeni, a ostatnią, najlepszą będzie serwował.
Bum! 200 km/h. Prosto w siatkę.
Znaczy: źle wybrał piłkę!
Możecie się śmiać, ale przed mężczyznami grały na Rod Laver Arena kobiety. Australijka Casey Dellacqua brała zawsze tylko jedną piłkę i nią serwowała. I co? Przegrała gładko ze Słowaczką Hantuchovą, która przebierała piłeczki tak jak Federer, tylko wybierała zawsze jedną, bo nie miała kieszonki w swojej miniówce, żeby schować tam piłkę do poprawienia serwu.
Coś musi być na rzeczy. Ktoś widział co robiła dzisiaj z piłkami Agnieszka Radwańska?
Popularity: 2% [?]
Przemo już pisał o tym, że rząd australijski wspomógł ekonomię rozdając przed świętami dolary na wspomaganie walki z globalnym kryzysem. Pieniądze dostali emeryci, matki z samotnie wychowujące dzieci oraz rodziny otrzymujące coś w rodzaju polskiego zasiłku socjalnego. Kwota niezła, bo ponad 1000 albo 1500 dolarów na dziecko.
Efekty opisywane w gazetach:
- sprzedaż nieznacznie wzrosła w okresie świątecznym – chyba 0,2 %. Przypisywane raczej deflacji- związanej ze spadkiem cen benzyn i kredytów hipotecznych.
- 10% wzrost obrotów w kasynach w Queensland w porównaniu do poprzedniego roku, przy dość małym ruchu turystycznym, można jednoznacznie przypisać przyczynę. Pewno trzęsący się staruszkowie usiedli przy maszynach marząc, że ten zasiłek mogą jeszcze pomnożyć zaspakajając swoje potrzeby.
Łatwo przyszło, łatwo poszło…
Popularity: 2% [?]
Skały i fale Czytaj dalej »
Popularity: 3% [?]
W czasie ostatniego powrotu z plaży za oknami samochodu widziałam dwie restauracje japońskie. W ramach rozwijania zainteresowania językiem i kulturą tego kraju pytam się Ewki:
- Jakie dania japońskie lubisz?
- Mamo, czy w Japonii są frytki?
- Pewno są frytki…
- To ja w takim razie je najbardziej lubię!
Ostatnio Ewka stwierdziła, że fajnie by było pojechać do Polski na 3 miesiące. Wytłumaczyłam jej, że wtedy musiałaby iść do szkoły w Polsce, bo nikt z dzieci nie ma tak długich wakacji. Chwilę zastanawiała się czy będzie to szkoła z nauką języka polskiego. Ja jej na to odpowiadam, że oczywiście będzie to szkoła z takim językiem, w jakim się mówi w danym kraju. A ona na to z powagą odpowiada, że dlaczego chodzi do japońskiej szkoły skoro jest w Australii….?
Popularity: 3% [?]
Z fronu walki o Nowy Wspaniały Świat oczywiście (czytaliście książkę Huxley’a? jeśli nie to polecam!).
1. Na froncie globalnego ocieplenia widać (przejściowe?) kłopoty. Każdy średnio przytomny człowiek widzi i czuje, że nie jest cieplej, a wręcz przeciwnie. Rok 2008 był najchłodniejszy od co najmniej kilkunastu lat, lato przyszło mocno spóźnione i nie jest tak gorące jak drzewiej bywało.
Australijska prasa początkowo straciła czujność, opublikowano parę artykułów o tym, że zimno i w ogóle się od 2002 roku oziębia.
Ostatnio jednak ktoś to musiał w końcu zauważyć, bo nastąpił kontratak klimatystów: rok 2008 wcale nie był zimny, może zimniejszy niż poprzednie lata, ale i tak nasze babki miały jeszcze zimniej!
No i nastąpiła zmiana taktyki: już nie ma globalnego ocieplenia (global warming), są zmiany klimatyczne (climate change)! Ja nie żartuję, jak ręką uciął zmieniono terminologię. A pomyśleć, że zaczęło się od niewinnej dziury ozonowej.
Swoją drogą jak tam w Polsce odczuwacie ocieplenie tej zimy?
2. Powstaje też ostatnio nowy front, walki o nasze zdrowie tym razem. Główny wróg: otyłość narodu. Coś na rzeczy jest na pewno, nawet nasza waga łazienkowa szwankuje. Rząd powołał nawet specjalny zespół, który miał się tym problemem zająć. I zajął się tak, że hej.
Wymyślono, że wprowadzi się dodatkowy podatek na “junk food”, czyli produkty tłuste, słodkie i słone!
I tu trafiła kosa na kamień, bo oto sama pani wicepremier Julia Gillard odparła: łapy precz od mojego Vegemite (ktoś kto tego próbował to wie o czym ona mówi!). Tak oto cele jednostki kłócą się z celami narodu. Myślę, że pani wicepremier jeszcze przemyśli swoją postawę i wykaże wkrótce należytą skruchę.
Popularity: 2% [?]
Podano ostatnio wyniki sprzedaży nowych aut w Australii w minionym roku. Mimo kryzysu był to drugi najlepszy rok w historii, sprzedano ponad 1 milion nowych samochodów (na 20-milionowy kraj!), tylko o 3,6% mniej niż rok wcześniej. Prognozy na rok 2009 są duuużo gorsze.
Wśród marek króluje Toyota, dalej są Holden (lokalna marka GM) i Ford, wszystko firmy produkujące samochody w Australii. Przy czym Toyota sprzedała więcej aut niż Holden i Ford razem wzięte.
Lista najchętniej kupowanych samochodów w Australii w roku 2008:
1. Holden Commodore, 51.093
2. Toyota Corolla, 47.901
3. Toyota HiLux, 42.956
4. Mazda3, 33.755
5. Ford Falcon, 31.936
6. Toyota Yaris, 26.097
7. Toyota Camry, 23.067
8. Mitsubishi Lancer, 19.688
9. Toyota Aurion, 19.562
10. Nissan Navara, 18.574
Popularity: 10% [?]
Ostatnio czytam książkę Pałkiewicza “Sztuka podróżowania”, która zawiera niezłe kompendium o podróżowaniu. Między innym napisane jest tam o komercjalizacji podróżowania, które co prawda staje się dzięki temu dostępniejsze dla zwykłego zjadacza chleba, ale traci coś z swojej magii.
Także coś takiego zaobserwowałam ostatnio w Kallistej – miejscu gdzie stada papug przylatują na karmienie przez ludzi. Dotychczas była tam tylko tablica opisująca sześć gatunków papug i ptaki można było karmić na całym placu.
Ostatnim razem pojawiły się dodatkowe zalaminowane kartki na płocie wyjaśniające, że papugi przenoszą choroby i że niebezpiecznie jest je karmić. Zwłaszcza nie polecane jest dla dzieci i starszych osób. Informowano także, że uniwersytet prowadzi program badający papugi w miejscach dokarmiania przez człowieka. Karmienie natomiast jest tylko dozwolone, gdy w pobliskiej kawiarance zakupi się licencjonowane ziarna, które zapewnią opowiednią jakość pokarmu papugom…
Ciekawa jestem czy ziarenka w lesie także poddawane są takiej ocenie? Japońscy turyści przywożeni autobusami i tak zawsze kupowali ziarnka w pobliskiej kawiarence. Tylko miejscowi wiedzieli, że taniej jest kupić całą paczkę pokarmu dla kakadu w supermarkecie i przywieźć ją ze sobą by zapewnić dzieciom radość z karmienia.
Do tego część terenu, gdzie przylatywały zazwyczaj mniejsze papugi została zagrodzona metalową siatką….. Świat się zmienia….
Popularity: 3% [?]
Kilka migawek z imprezy sylwestrowej w centrum Melbourne. Muszę przyznać, że o ile nie jestem pewien czy lato jest dobrą porą na Boże Narodzenie, to na Sylwestra i Nowy Rok na pewno jest lepszą porą niż zima!

Scena w Alexandra Gardens, ok. godz. 19. Niedaleko ustawiono również tymczasowy skate park, karuzele, pijalnie wody, że o toaletach nie wspomnę.
Popularity: 2% [?]