Co zrobić żeby zamieszkać w Australii?
Zacznijmy od oczywistego faktu: żeby przylecieć do Australii trzeba mieć wizę. Wiz australijskich jest cały szereg i bardzo różnią się między sobą.
Pomińmy na razie wizę turystyczną i przyjrzyjmy się kilku najpopularniejszym sposobom na zamieszkanie w Australii. Kolejność nie jest przypadkowa. Wszystko to oczywiście prywatne opinie autora, proszę nie traktować tego jako porady migracyjnej.
Migracja wykwalifikowana niezależna (skilled independent).
Daję na pierwszym miejscu, bo chociaż jej zdobycie wymaga cierpliwości, szczęścia i nakładu pracy własnej to warunki tej wizy są najlepsze. Uważam nawet, że jeśli ktoś planuje pobyt w Autralii tylko na np. 2 lata to i tak taniej i łatwiej pojechać tam jako rezydent niż student.
Żeby otrzymać wiżę „SI” (skilled independent) trzeba spełnić tzw. test punktowy. Punkty otrzymuje się za:
Dalsza część tego artykułu dostępna jest na portalu Antypody.info. Zapraszamy.
Popularity: 93% [?]
Warto również przeczytać:
Komentarze (63)


Moze warto dodac, ze wizy dla rodzicow tez maja kilka kategorii. Generalnie mozna je podzielic na tanie i drogie. Tanie- czeka sie teraz juz grubo ponad 12 lat w kolejce. Drogie- po wplaceniu kaucji (10 tys $ na 10 lat) i oplaty wizowej (ponad 34 tys $) wize otrzymuje sie niemalze od reki……
Jesli chce wyjechac jako au pair kwalifikuje sie do wizy pracowniczej?
Bardzo pomocny i ciekawy post, więc mam pytanie dlaczego tak wiele osób wyjeżdża do AU na wizie studenckiej? Wiedzą w co się pakują czy mają zabezpieczenie pieniężne?
Pozdrawiam
cały ten system wizowy jest delikatnie mówiąc …….. smutny
Zerknąłem sobie na immi Nowej Zelandii – tak z ciekawości. Jeśli dobrze rozumiem to jest jeszcze gorzej, niż w AU. Tam próg punktowy od którego automatycznie otrzymuje się SI wynosi 140pkt…
To już chyba s… wyżej, niż się ma d…
AU rozumiem – ludzie walą drzwiami i oknami, ale NZ?
Magda: uzupełniłem informację o rodzicach
A.: jako au-pair możesz być niestety tylko studentką
Luki: czasami wiza studencka jest jedyną opcją i wtedy jeśli ma się na to środki to proszę bardzo.
Filip: masz niestety rację
Oblat: nie znam punktacji NZ, samo 140 jeszcze niewiele mówi, zależy ile pkt się dostaje za poszczególne “kwalifikacje”.
A czy te marudy mają swoje blogi o AU, które można by poczytać?:)
Przyznam, że nie wiem żeby jakaś maruda prowadziła bloga, a szkoda. Myślę, że taki blog mógłby odnieść sukces.
Często za to udzielają się na forach dyskusyjnych (np. http://forum.melbourne.pl/viewtopic.php?t=842)
Bardzo dziękuję za przydatne informacje!! od 5-ciu lat mieszkam z rodzina w Londynie i właśnie zdecydowaliśmy się na wyjazd do Australii.Zawód mojego męża jest na liście MODL wiec szanse na wyjazd mamy,jednak dopiero zaczęliśmy szukać info wiec jeszcze długa droga przed nami.Milo z Waszej strony ze dzielicie się informacjami.Pozdrawiam wszystkich rodaków w Australii
Wiesia: cieszę się, że to się komuś przydaje. Krew mnie zalewa jak widzę gdy hieny żerują na niewiedzy i marzeniach rodaków, więc będzie jeszcze więcej tego “info” u nas.
cala rodzina ja maz syn mamy rezydenture w angli mieszkamy 4 lata czy mamy szanse na wize maz pracuje 4 lata w piekarni pozdrawiam
mamy szanse na wize mamy rezydenture w uk mieszkamy w uk 4 lata maz pracuje w piekarni 4lata pozdrawiam
Czesc Przemek, dobra robota, duzo ciekawych info, ciekawi mnie tylko wiza pracowanicza 457 tzn. czy po dwoch latach bez problemu sie otrzymuje PR bez uznania kwalifikacji zawodowych? To by bylo troche dziwne bo przeciez sie mozna gdzies zatrudnic nie majac w ogole kwalifikacji i po dwoch latach PR od razu? Wiesz jak to dokladnie jest bo na immi.gov.au nic o tym nie ma. Pozdro
Andy, dokładnie tę drogę przechodził niedawno mój kolega z pracy. Miałem na mysli wizę “Employer Nomination Scheme (Subclass 121/856)”. Wyraźnie jest napisane, że trzeba spełnić jeden z wymienionych warunków i może nim być pracowanie przez 2 lata na wizie 457 (http://www.immi.gov.au/skilled/skilled-workers/ens/eligibility-employee.htm)
A ja, jeśli można, miałbym takie pytania:
1. “jestem” na liście MODL, jako “Computing Professional – Linux”. Jednakowoż ja po prostu już od 12 lat prowadzę własną działalność (Linux, Internet, sieci…), nie mając żadnego papierka w stylu: “okaziciel niniejszego dokumentu naprawdę się na tym zna” (a studiowałem mechanikę, nie informatykę). Jak oni na to patrzą?
2. Czas leci – i za parę lat już nie będę mógł się załapać na SI, z tego, co przeczytałem. Z jednej strony może warto się wreszcie ruszyć w świat – ale z drugiej: no, jakoś nie jest tak znowu łatwo. Czy można wystąpić o taką wizę, otrzymać ją – ale z niej przez jakiś czas nie skorzystać, bez jej utraty? Bo jeśli tak, to zapewne wystąpiłbym o nią na zasadzie: “spróbuję załatwić to teraz – a ostateczną decyzję podejmę potem, gdy już będzie potencjalne źródło utrzymania”.
Z góry dziękuję za info.
Zbigniew,
1. Jesli nie masz studiow z informatyki to podpadasz pewnie pod RPL. Nie wypowiem sie w szczegolach, szukaj opisu na http://www.acs.org.au.
2. Przyznana wize trzeba uaktywnic (przekraczajac granice Australii) naogol w ciagu 12 mcy od badan lekarskich. Potem jest ona wazna przez 5 lat i zostanie przedluzona tylko jesli mieszkasz w Australii co najmniej 2 z tych 5 lat.
Dzięki, napiszę do nich – ciekawe, co odpowiedzą. Trochę problemu jest, że ja prowadzę działalność samodzielnie, i nie tułałem się po obcych firmach – ale cóż… spytam, pewnie coś odpiszą.
A te 5 lat to już zupełnie wystarczy, żebym wreszcie się namyślił “wte-albo-wewte”.
Myślę, że spokojnie możesz uzyskać uznanie działalności we własnej firmie. Masz przecież jakiś wpis o działalności gospodarczej i dostaniesz jakieś referencje od swoich klientów? Przeczytaj na stronie ACS ich “guidelines” zanim tam napiszesz.
To wszystko zależy, jak oni właściwie do tego podchodzą. Wpis – rzecz prosta – mam, ale tak czysto teoretycznie można sobie wyobrazić sytuację, kiedy ktoś zarejestrował DG, a utrzymywał się kompletnie z czego innego. Nie wiem po prostu, na ile oni mogą podejrzliwi.
Na szczęście, jestem w stanie nie tylko wpisem potwierdzić to długoletnie doświadczenie: “laurek” od klientów wprawdzie nie zbierałem (chociaż też ze 2-3 takie podziękowania gdzieś mam), ale trochę tu i ówdzie publikowałem, mogę też powołać się na współpracę z większymi zachodnimi firmami, zajmującymi się Linuksem… (sądzę, że te firmy, w razie czego, potwierdzą).
W sumie wszystko sprowadza się do ich wymagań w moim konkretnym przypadku – no, ale jakie one będą, to okaże się już wkrótce.
wszystko pięknie jak to się czyta, super informacje:)dzięki!!!.
Jednak małe sprostowanie dla Przemka.
“Najlepiej skorzystać z wizy stałego pobytu” – fakt, ale bardziej istotnym faktem jest to, że większość chętnych nie spełnia warunków na jej uzyskanie:) mate jeżeli tak by był to mielibyśmy milion azjatów wjeżdżających na stale do Australii – co roku….!!!!
Sprostowanie dla Przemka: napisałeś mate, że uważasz “za przytomne” ze po uzyskaniu pobytu jest 2 letni okres przejściowy aby uzyskać zasiłek dla bezrobotnego. Kilka linijek niżej piszesz ze studenci zagraniczni placą więcej niż miejscowi, rodowici Australijczycy, że się na nich zarabia – czyli że chciałbyś żeby z tego twojego zasiłku i podatków krztałcono kogoś kto będzie wykorzystywał swoją wiedzę za granicą a nie w australii, australia jest tylko miejsce nauki .., nie zapłaci podatku w Australii i nie odda pieniędzy za naukę? no no no, coś się tu kupy nie trzyma. To Polacy mieli by lepiej niż Australijczycy,ponieważ oni płacą mniej ale zapłacą to wszystko w podatkach itd…..
Jacy my Polacy jesteśmy egoistyczni, jak widzimy tylko czubek własnego nosa. Myślimy że jest tylko polska i kraj do którego emigrujemy. Nie patrzymy na świat w całości – tylko te kawałki z niego które nas interesują… ehhhh
Jeszcze tu można dożo polemizować ale trzeba by zmienić większość wypowiedzi
Mała rada. Nie wiesz ,nie pisz – bo tylko robisz wodę ludziom z m. Wiesz, pisz więcej żeby się dowiedzieli coś o Australii. W jednym, można się zgodzić. Nie traktujcie tego jako porady – jest to tylko bardzo subiektywna, nie mająca żadnego poparcia ocena – ale pewnie i tak zostanie to zaraz wycięte….
Drogi Anonimowy czytelniku. Nie bardzo wiem o co chodzi w twojej wypowiedzi, ale dziękuję za poświęconą uwagę. Nie, nie uważam, że powinno się dotować studia dla obcokrajowców, w ogóle żadnych studiów nie powinno się dotować. W ogóle fakt, że w AU studia są płatne (dla wszystkich) uważam za bardzo pozytywny i zdrowy w stosunku np. do PL.
A z tym “nie wiesz – nie pisz” to ciut przesadziłeś, proszę o bardziej konstruktywne zarzuty.
Z jakimi kosztami musiałbym się liczyć gdybym znalazł w Australii pracodawcę i ubiegał się o wizę pracowniczą?
Załóżmy że wszystko robię najniższym możliwym kosztem.
Z jakimi kosztami (mniej więcej) musiałbym się liczyć gdybym znalazł w Australii pracodawcę i starał się o wizę pracowniczą?
Załóżmy, że wszystko robię najniższym możliwym kosztem
Mariusz, nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno musisz pamiętać o tym, że musisz sam wykupić ubezpieczenie medyczne i ewentualną szkołę dla dzieci.
ja jestem maruda bo australia to swietnie wyglada tylko na tym blogu Przemka, a w realu jest inaczej i nie tak slodko, Przemek poprosil mnie kiedys o pisanie negatywnego bloga co z przyjemnoscia zrobie ale nie teraz bo musze nazbierac wiecej info, wszystko sie zbiera, o prace w Oz ciezko, a reszta zycia to absurd goni absurd, jak w PRLu
Konrad, czas zamienić słowa w czyny.
najpierw musi mnie byc stac na skaner, jakas kamerke, nagrywania rozmow z Ozimi, to kosztuje a sa najpierw rachunki inne do zaplacenia, wtedy zrobie takie www o “ciemnej stronie Australii” ale mam na razie pilniejsze wydatki, wycinki z gazet sie zbieraja, kamerka aby sie przydala, oj bo bym pokazal roznosci, a tak przepadlo, nie bylo czym nagrac, ale to jest kwestia czasu
czy w australii sa dowody osobiste,bo w usa podobno wystarczy jakis dokument jak paszport? i chce jeszcze zapytac jak tam wygklada ze szpitalami?nie ma takiej szopy jak u nas?
Nie ma dowodów osobistych. A o szpitalach pisaliśmy już, a napiszemy jeszcze.
Ciężka sprawa, jak widzę… krótko po moim ostatnim wpisie napisałem do nich z zapytaniem o szanse (krótko i treściwie, po prostu wstępnie charakteryzując “kandydata”, czyli siebie; chodziło mi o to, czy w ogóle przygotowywać ten pokaźny pakiet dokumentów z tłumaczeniami) – widać po datach, ile czasu minęło – a z ich strony nie nadeszło nawet “get lost”, nie mówiąc już o czymś uprzejmiejszym… czy takie urzędnicze olewactwo to również w Australii standard?
Czy też to właśnie należy uznać za odpowiedź?
Zbigniew,
Nie dziwie się, ze Ci nie odpisali. Niby jak oni maja oceniać szanse kandydatów? Przecież reguły są jasno ustalone i wystarczy to przeczytać. A nie mając Twoich papierów przed oczami to oni i tak nie dadzą Ci żadnej wiążącej odpowiedzi.
Masz kilka możliwości:
1. Przebrniesz przez wszystkie informacje sam, spędzisz wiele godzin czytając fora dyskusyjne i na końcu sam będziesz wiedział co, jak i dlaczego.
2. Pójdziesz do agenta migracyjnego i zapłacisz mu ze wykonanie tej pracy kilka tysięcy dolców.
3. Będziesz bez sensu marnował swój czas próbując zmusić kogoś żeby wykonał te prace za darmo za Ciebie.
Przepraszam, za te gorzkie słowa, ale takie są realia.
W ogóle nie rozumiem tej odpowiedzi.
> Niby jak oni maja oceniać szanse kandydatów?
No jak “niby jak”? Toć napisałem, że podstawowy pakiet informacji o sobie im przesłałem. Dziwię się, że jestem podejrzewany o to, że napisałem do nich: “Dzień dobry, jestem Jan Kowalski, powiedzcie mi, jakie mam szanse na wizę”.
Czy każdego podejrzewasz o takie matołectwo – czy tylko mnie jednego spotkał taki zaszczyt?
Zbigniew,
Oni zwyczajnie nie są w stanie udzielać takich odpowiedzi. Sama kolejka chętnych, którzy złożyli podania ma kilka miesięcy.
Doradztwem zajmują się agenci. Imigracja to jest tutaj biznes, niestety.
Czyli wygląda na to, że albo trzeba zainwestować sporo czasu i pracy w zebranie i uporządkowanie całego tego pakietu dokumentów – tudzież wyłożyć kasę na uwierzytelnione tłumaczenia – (pojęcia nie mając, czy szansa na powodzenie jest 10%, czy 90%) albo też, za proste w sumie pytanie, zapłacić agentowi.
No cóż: urzędnicza arogancja wydaje się nie znać barier geograficznych. Jeśli się do tej Australii jednak wybiorę, to od razu będzie bardziej “familiarnie”. Może nie całkiem właśnie tego się oczekuje, ale cóż…
Do Konrada: “pionierami” byli tutaj chyba Kaszub (“Cashoob”) oraz “dr Ivan” (zdaje się, że już nieżyjący), którzy tak właśnie opisali Nową Zelandię – tj. bez lukru, i z dużą dozą krytycyzmu. I bardzo dobrze.
czesc orientujesz sie jaki poziom angielskiego jest potrzebny do nauki na uniwersytecie lub jakiejs szkole sredniej i czy jest jakas szansa na otrzymanie pomocy finansowej w tej sprawie??
Marta, nie umiem odpowiedzieć. Zapytaj na http://www.forum.melbourne.pl
[...] Co zrobić żeby zamieszkać w Australii? [...]
Marta, w większości uczelni w krajach anglojezycznych wymagany jest egzamin IELTS na poziomie 6 – lub adekwatne do tego egazminu umiejętności
ciekawe wskazowki – dzieki.
Witam wszystkich bardzo serdecznie. Mam zapytanie do Przemka, a mianowicie planuje wyjazd do Australii na poczatku nastepnego roku. Mieszkam w Londynie od 5lat,moj chlopak jest Australijczykiem,mieszkamy razem do ponad 2lat,a jestsmy razem juz ponad 3,5roku. Ukonczylam studia na Politechnice :Inzynieria i Ochrona Srodowiska.Jestem magistrem,ale w zawodzie pracowalam tylko pol roku,bo pozniej zdecydowalam sie wyjechac do Londynu.Tutaj przez pol roku probowalam kilkanascie godz tyg robic praktyke w laboratorium chemicznym,ale ostatecznie zrezygnowalam,pracuje jako recepcjonistka od 2 lat.Czy moje studia tez sa brane pod uwage?czy jesli nie pracuje w zawodzie to wogole nie beda sie liczyc?goraco pozdrawiam i z gory dziekuje
Amelia, przyleć do Australii na “spouse visa”, tak będzie najłatwiej. Inna sprawa to poszukanie pracy w zawodzie…
hej! poważnie zastanawiam się nad wyjazdem do Australii, ale za jakiś rok lub dwa. jak myślisz, czy pracując w służbie madycznej (położna), mając ukończone studia mgr na tym kierunku i dodatkowe kursy mam szanse na znalezienie przyzwoitej pracy w tym zawodzie???
Al, jeśli dobrze znasz angielski to owszem.
Drogi Przemku,
Od lat marzymy z mężem, aby zamieszkac w Australii. Mamy dwoje dzieci, chłopców – Michasia i Karola. Starszy ma 6 lat, młodszy skończy roczek. Mój mąż ma średnie wykształcenie ekonomiczne, ale pracuje w budowlance, prowadzi własną działalnośc w tym zakresie. Ja ukończyłam politologię i nauki społeczne w kierunku dziennikarstwo na poziomie licencjackim i pracuję w tym zawodzie (obecnie urlop wychowawczy). Mój angielski jest na poziomie podstawowym, może średnim, cały czas się dokształcam. Niestety strony poświęcone imigracji w języku angielskim nie są przeze mnie do końca zrozumiałe. Proszę o więcej wskazówek w zakresie uzyskania wizy, informacji o pracy, o możliwości jej pozyskania w Australii. Jest łatwo czy trudno? Czy w sytuacji kiedy tylko jedna osoba pracuje jest w stanie utrzymac czteroosobową rodzinę? No i jak wygląda sytuacja z mieszkaniami lub też zakupem domu? Obecnie mieszkamy w domu jednorodzinnym, ale jeśli udałoby się nam uzyskac wizę to dom wraz z działką i kilkoma innymi rzeczami wystawilibyśmy na sprzedaż. Jeśli to możliwe proszę o więcej info.
Serdecznie pozdrawiam
Ania
Moim mazeniem jest tam byc,,,,
Jestem Obywatelem Polski i Usa ,,,,z pelna dokumentacja …
mam 22 lata Wyksztalcenie srednie …bez matury
Chcialam Ksztalcic sie tam na miejscu ale jak sie tam dostac ?
Myslam o Work travel i zostac i isc na College ..?
Co sadzicie ?
Casandra, jesli masz obywatelstwo amerykańskie i wiek odpowiedni na “work and travel” to jest to nawet bardzo dobra opcja. Przyjechac tutaj i zobaczyc czy ci sie podoba. Tlumy ludzi tak robia, nie kazdy z mysla aby zostac na zawsze.
Hej Przemek,
Mam pytanie odnośnie powyzszego artykułu. Napisałeś, że ,,Po 2 latach pracy na wizie 457 pracodawca może wystąpić o wizę rezydencką bez konieczności uznawania kwalifikacji zawodowych.”
Jaki jest to typ/nazwa wizy rezydenckiej (o który występuje pracodawca)? I czy przyznawana jest ona na tych samych zasadach punktowych (passmark) jak inne wizy (skilled migration) stałego pobytu? Z góry dziękuję za odp.:)
@Agharta, miałem na myśli wizę “Employer Nomination Scheme (Subclass 121/856)”, zajrzyj tutaj: http://www.immi.gov.au/skilled/skilled-workers/ens/. Żeby nie było jednak zbyt pięknie to dodam, że słyszałem, że jakby coraz trudniej ostatnio pracodawcom uzyskać wizę 457 dla swoich pracowników. Ale to tylko zasłyszane plotki, z pierwszej ręki wiadomości nie mam.
Przemku, moje pytanie dotyczy partnera. Ja spelniam wszelkie warunki i wlasnie weryfikuje dyplom ale mam pewne watpliwosci czy wpisywac partnera(nie meza) odrazu na wniosek wizowy czy moze w trakcie okresu kiedy rozpatruja wniosek? Nie wiem czy ma to jakiekolwiek znaczenie dla AU na ile partner spelnia warunki wizowe i czy np. z powodu niego mi wiza sotanie odmowiona.
I jeszcze jedno nurtujace mnie pytanie, na ktore nie moge znalazc nigdzie odpowiedzi..
Czy kazda osoba spelniajaca warunki dostanie wize wczesniej czy pozniej, czy tez maja jakies limity i trzeba byc szczesliwcem? Jak to jest?
aha ja staram sie o wize 175 jestem na liscie MODOL(czy jak jej tam…) i mam ELTS zdany juz a punktow na dzien dzisiejszy 120 i moge miec jeszcze 5 za partnera ale duzo z tym zachody a zalezy mi na czasie wiec odpuszczam.
Nika, dużo pytań, odpowiedziałem ci częściowo na maila.
Generalnie jest tak, że każdy kto spełnia wymagania wizę dostanie, w tym procesie nie ma uznaniowości, za wyjątkiem tej dotyczącej samego uznania kwalifikacji. Są jednak limity roczne wydanych wiz i ludzie z różnych list (SOL, MODL, CSL) mają różne priorytety. Na dzień dzisiejszy najlepiej jest być na liście CSL, reszta może czekać dość długo. Departament IMMI zapowiada, że jakiś porządek w tych priorytetach będzie zrobiony w grudniu. Poczekamy i zobaczymy.
Partnera wpisuj od razu do aplikacji, nie musi być mężem, wystarcza związek “de facto”. Uzyskanie dla niego wizy później będzie bez porównania bardziej skomplikowane.
Jestem po przygotowaniu całej aplikacji, złożyłem ją w październiku i czekam na Case Officera i dalsze kroki. Czytałem sobie dyskusje na blogu Przemka i chciałbym zwrócić uwagę na jeden fakt, który może niektórym umknął.
Przemek udziela Wam dobrych rad dobrej jakości, z pierwszej ręki i to zupełnie za darmo. Agenci imigracyjni za takie same luźne pogadanki ’sprawdź tu, poczytaj tam’ biorą kilkaset złotych za godzinę rozmowy telefonicznej na Wasz koszt.
Warto to docenić i nie mieć do Przemka o nic pretensji, jak to niektórzy tutaj robią.
Ja znając bardzo dobrze język angielski spędziłem kilkaset godzin na immi.gov.au i forach brytyjskich, żeby wiedzieć wystarczająco dużo na przygotowanie aplikacji wizowej. Przemek swoimi radami skraca Wam ten czas.
A więc – szacun dla Przemka, że poświęca na dawanie rad innych swój prywatny czas.
Bogdan,
Większość stron nt. emigracji do Australii prowadzonych jest przez agentów edukacyjnych, ściągających do Australii zagranicznych studentów. Sam się dziwię jak wiele osób zaczyna od przepłacenia za studia żeby dopiero potem zacząć myśleć o wizie PR. W wielu przypadkach kolejność mogłaby być odwrotna, a jako rezydent za studia można by zapłacić znacznie mniej.
Tylko że wtedy agent nie dostały swojej działki za skaptowanie klienta dla szkoły.
Nie dziw się więc, że pojawiają się tutaj różne komentarze od jakichś “anonimów”. Dla nich lepiej jeśli ludzie nie myślą tylko płacą.
PS
Nie traktuj moich zapisków jako “rady migracyjnej”. Do udzielania “rad” trzeba mieć w Australii licencję. Ja tylko dzielę się swoim doświadczeniem, a co kto z tym zrobi to już jego sprawa.
hej Przemek,
a ja mam takie pytanie czy majac rezydenture w UK. Chodzi mi o Indefinite Leave to Remain (Permanent Residence) – ktora sie otrzymuja po 5 latach pobytu w UK..
Wiec, majac ten rodzaj rezydentury moge legalnie pracowac w Australii (bez ubiegania sie o wize pracownicza lub zdobycia “skilled intepented ?
Czy tylko Rezydentura ta “pomoga” w zodbyciu wizy pracowniczej lub ubiegania sie o SI a legalnie moge pracowac/przebywac w Australii po tym jak zostane obywatelem Anglii?
Jezeli masz jakies info to prosze o odp. bo nigdzie w necie nie moge dokopoac sie do info o zaleznosci Rezydent w UK – legalna praca w Australi,,
pozdrawiam,
Krzysiek
Thot636: w dużym skrócie to o ile wiem rezydentura UK nie pomoże w niczym.
Witam serdecznie wszystkich
moze ktos sie orientuje z forumowiczow czy ja i moja rodzina ma szanse na emigracje do AU? ponoc teraz zaostrzono testy,moj zawod jest na liscie poszukiwanych z doswiadczeniem w zawodzie kiepsko bo wychowuje dzieci ,wczesniej pracowalam ale nie ostatnio,jezyk ang.podstawowy,szkoda ze nie mam rodziny w AU,tu juz sie nie da zyc na nic nie mamy czasu i finansow,kolo sie zamyka na wszystko potrzebne sa pieniadze,jesli ma ktos ciekawa propozycje badz jest tam na antypodach i chcialby nam pomoc w znalezieniu pomyslu i pracy wdziecznosc nie miala by konca:),jestem architektem maz ma dzialalnosc gosp.projekt.-wykonawstwo,ale to marnie idzie bo budownictwo podupadło w Polsce,no i my,dziekuje z gory za info,pozdrawiamy
moj mail dsk4art@wp.pl t odo wyzej plozonego postu:)) dziekuje raz jeszcze,
Dorota, bez dobrego języka i doświadczenia w zawodzie to marnie to widzę, pewnie wiza studencka jedynie. Najlepiej poczytaj “booklet 6″.
Do Przemka.
Przemku zwracam się bezpośrednio do Ciebie, ponieważ widze że jestes osoba bardzo kompetentna i pomocną. Ostatnimi czasy bardzo poważnie myślę o wyjeździe do Australii. Mam 38 lat, skończone studia techniczne (Politechnika Gdańska, specjalność Systemy energetyczne), dodatkowo jeszcze Zarzadzanie i marketing i jeszcze Akademie Morską (wydział mechaniczny). Po technicznych studiach pracowałem w zawodzie, ale cały czas na ladzie. Doswiadczenia w morzu po ostatnim kierunku nie posiadam, bo nigdy nie pływałem zarobkowo. Ostatnio jeszcze ukończyłem studia podyplomowe z zakresie Audytu Energetycznego i Odnawialnych Żródeł Energii. Mimo wszystko nie interesuje mnie życie i praca w PL, na kazdym kroku czuje się wykorzystywany za jakies grosze. Chciałbym wyjechać legalnie do Australii, gdzie nigdy nie byłem. Interesuje mnie praca w zawodach w których się kształciłem (na pewno nie odrazu, licze sie z tym). Problem tkwi w tym że nie posługuje się biegle j. Angielskim. Jaka formę i droge mi radzisz żeby to wszystko poukładac i docelowo znaleź sie w Australii pracując tam, roywijajc si i żyjąc na stałe legalnie??? Rozmawiałem z kilkoma biurami konsuldingowymi, które w swojej ofercie mają programy pierwszego wyjazdu (ucz się i pracuj, ale nie wiem czy to jest jedyny i dobry pomysł. Prosze o pomoc i jakąs podpowiedź. Z góry dziekuję. Z wyrazami szacunku. Wojtek
Wojtku, nie chciałbym Cię zniechęcać, ale bez angielskiego to blado widzę tę emigrację. Najlepiej skrobnij maila do mnie.
Ok. Przemek, ale nie mam adresu e-mail do Ciebie. Pozdr.. Wojtek
Do Przemka.
Wysłałem e-mail. Dzięki. Czekam na odp. drogą e-mailową. Pozdrawiam serdecznie.