W niedzielę 20 sierpnia 1860 roku (czyli dokładnie 150 lat temu) w melburneńskim Royal Parku od samego rana gromadziły się wielkie tłumy. Gapie otoczyli kołem grupę namiotów, przy których krzątała się grupka ludzi. Jednak największą atrakcją dla widzów były specjalnie sprowadzone z Indii wielbłądy (jeden z nich się urwał i wywołał panikę w tłumie) oraz opiekujący się zwierzętami Sipajowie. Nie brakło wśród widzów również dziennikarzy z lokalnych gazet The Argus oraz The Age, a także miejskich oficjeli, którzy przygotowali rzecz oczywista na tę okazję okolicznościowe przemówienia.
Na ten dzień zaplanowano bowiem start Wielkiej Wyprawy, stawiającej sobie za cel przebycie po raz pierwszy kontynentu australijskiego z południa na północ. Wyprawy, która w zamierzeniach miała potwierdzić prymat Kolonii Wiktoria nad innymi brytyjskimi koloniami w Australii i wymazać z map wielką białą plamę, istniejącą wciąż w sercu kontynentu australijskiego.

Royal Park, Melbourne.
Ten pomnik stoi w miejscu skąd wyruszyła ekspedycja Burke’a.
20 sierpnia, na początku wyprawy wszyscy byli dobrej myśli. Kierownik ekspedycji, z pochodzenia Irlandczyk, Robert O’Hara Burke w swoim przemówieniu podziękował za wsparcie rządowi Wiktorii oraz Komitetowi Badawczemu (organizatorowi wyprawy) za zrobienie wszystkiego co było w ich mocy. Teraz, według jego słów, sami podróżnicy muszą pokazać na co ich stać.
W końcu cierpliwość widzów została nagrodzona i wyprawa ruszyła o godz. 16-tej (z 4 godzinnym opóźnieniem) wzdłuż Mount Alexander Road w kierunku Essendon, odprowadzana przez wiwatujący tłum i dźwięki orkiestry. Z 19 członków wyprawy aż 7 (w tym Burke i Wills) oglądało Melbourne po raz ostatni.

Ekspedycja Burke’a i Wills’a na równinie Terrick Terrick (niedaleko Bendigo, Wiktoria)
Ludwik Becker, 1860. (c) zdjęcie pochodzi ze strony Biblioteki Stanowej Wiktorii.
Widok karawany musiał być imponujący: 25 dromaderów, 23 konie i 6 wozów wiozących łącznie 20 ton ładunku z zapasami żywności na 2 lata!!! Czego tam nie było: dębowy stół z dwoma krzesłami, rakiety sygnalizacyjne, chiński gong do sygnalizowania swojej pozycji w czasie mgły, 6 ton drewna na opał, rum dla wielbłądów (sic!)… Pełną listę ładunkową można obejrzeć tutaj. Większość niepotrzebnego sprzętu Burke musiał porzucić po drodze…
Zanim prześledzimy dalsze losy ekspedycji przyjrzyjmy się bliżej okolicznościom w jakich została zorganizowana.
Czytaj dalej »
Popularity: 14% [?]
Podziel się tą wiadomością z innymi:
Tagi: australijscy pionierzy, burke and wills, historia australii, historia melbourne, wyprawa burke'a i wills'a